sobota, 31 stycznia 2015

Co nam daje miasto?? - trening na silowni zewnętrznaj

Czy mieliście kiedyś wrażenie, że każdy trening wygląda tak samo?? znowu przysiady, wypady, brzuszki, pompki... ile można?
Czy nasz trening będzie nudny zależy tylko od naszej wyobraźni.
Dziś wykorzystałam to co mam obok siebie w mieście i trening zaliczony.

Wymarsz rano
szybki spacer - 3 km
( takie tempo jakbyśmy się śpieszyli na pociąg - najlepsze do spalania kalorii, a przy tym oddechu nie tracimy tak jakby to było przy biegu. Bardzo polecam osobom, dla których bieg jest zbyt męczący. Bo spacerować może każdy w każdym wieku...)

potem zawitałam tu...

na każdym z urządzeń starałam się zrobić 50 powtórzeń - na niektórych udało mi się zrobić nieco więcej ponieważ czułam niedosyt, a niestety na niektórych nieco mniej ponieważ zerwanie mięśni nie jest warte założonej cyferki na treningu...czyli wiem co muszę jeszcze poćwiczyć:D

Dziś moja perspektywa ćwiczeń...

Do domku szybki spacer - 3km
Mój trening dziś mi zajął 1:31:00 h


Ja dziś zaliczyłam trening!!!
A ty??

Do następnego czytania...

piątek, 30 stycznia 2015

Trochę sztuki życia cz. 4

Pamiętacie tego pierwszego smoka malowanego markerem? Kolega jakieś kilka miesięcy po namalowaniu go miał przeprowadzkę do innego miejsca. Lubił bardzo smoki dlatego tym razem poprosił mnie abym zaprojektowała mu coś na ścianę. Głównym elementem miał być właśnie smok.
Po omówieniu jakie są jego oczekiwania powstał projekt.





 A po zaakceptowaniu projektu dzieło zostało przeniesione na ścianę...




Ile to powstawało? Ok 16 godzin...samego działania przy ścianie... Ale widok zawsze bezcenny...


Trochę sztuki życia cz. 3

Kolejne z moich malunków zagościło na ścianie mojego taty. Tworzył swój mały kącik męski. Alkohol, wino, piwo -dlatego kolejny motyw ścienny wyglądał tak...






 Po czasie potrzebne było zamaskowane nieco brudnych miejsc na ścianie bez malowania całego pomieszczenia dlatego do kompletu domalowane zostało to oto dzieło po ok 1,5 roku czasu od namalowania pierwszego.






Oba tworzą całość...
 Aby mamie smutno nie było podczas remontu kuchni tez coś powstało na życzenie...




















Do następnego czytania....

Trochę sztuki życia cz. 2

Kolejna historia sztuki ze ściany.
Pokój sportowca- pusta ściana. Moja głowa miała pole do popisu.
Pomysły szybko się znalazły. Z właścicielem pokoju wybraliśmy najlepszy z nich i zabrałam się do działania.
Początek - na twarzach domowników był wypisany niepokój. Ale gdy tylko ujrzeli ostateczny widok- MINA BEZCENNA.


Do drugiego dzieła podeszli z większą ufnością niż wcześniej.




Ile to malowałam ? Ok 12 godzin. Ale warto...
Do następnego czytania...

środa, 28 stycznia 2015

PKP daje kopa... na lepszy dzień - trening -schody

Dzisiejszy dzień zaplanowałam nieco inaczej niż zawsze pod względem treningu. Trzeba trochę wykorzystać swoje miasto pod względem ukształtowania terenu i struktury zabudowy.
Korzystając z tego co daje miasto dziś trening- na schodach. U nas jedyne fajne miejsce to PKP. Odpowiednia ilość stopni i ich wysokość. 
Wymarsz - ok 2 km szybkiego spaceru i znaleźliśmy się na miejscu. 


Wyzwanie - schodowe


1 RUNDA
- 15 razy na górę schodów 
4 x (na górę schodów ) wejście co 2 stopnie z uniesieniem nogi zakrocznej w tył
+
4 x wskakiwanie na 2 stopień schodów do przysiadu

2 RUNDA
-10 razy na górę schodów 
2 x Skip A 
+
2 x wypady po skosie tak aby nogi się krzyżowały przed nami. Nogi kładziemy o 2 stopnie wyżej.

3 RUNDA
 - 5 razy na górę schodów
+
1 x skok o jeden stopień wyżej obunóż - podskok do przysiadu rozkrocznego na tym samym stopniu - skok o stopień wyżej obunóż
+
2 x wypady do boku, nogę wykroczną stawiamy o stopień wyżej




Już zaczynamy się rozkręcać w połowie pierwszej rundy a tu podchodzi do nas pan ochroniarz i wyprasza nas z PKP. Na to my grzecznie, że to miejsce publiczne, nie zakłócamy porządku ani nikomu nie przeszkadzamy, wiec dlaczego mamy odejść z tego miejsca. Schody te zbudowano z naszych podatków i są do użytku publicznego...

Pan ochroniarz na to, że do tych schodów obowiązuje go ochrona i widoczność na kamerze i mamy tu nie biegać... Pomiędzy wierszami wyczytałyśmy, że dwa wyjścia dalej kamer nie ma i tam mu przeszkadzać nie będziemy bo nikt nas nie będzie widział a tu chodzą ludzie:/  My na to kulturalnie się zmyłyśmy...:D ale z nami nie tak szybko poszło  - zmieniłyśmy tylko miejsce biegania - inne schody oddalone o 2 wyjścia... - 
TRENING DOKOŃCZONY



Po treningu podziękowałyśmy łanie Panu, a Pan był mile zaskoczony i zdziwiony z naszego zaparcia do treningu:D... heh ale co fajne - Oczko mu uciekło jak odchodziłyśmy w obcisłych czarnych spodniach:D 

Pamiętajcie samozaparcie najważniejsze i improwizacja w dziwnych sytuacjach:D 
Trzeba to powtórzyć...

RANO WSTAJĄC JUŻ WYGRAŁAŚ WALKĘ O SWÓJ PIĘKNY DZIEŃ...TY DECYDUJESZ JAK SIĘ POTOCZY DALEJ...

Ja trening dziś zaliczyłam. A ty??

Ja mam dzień bliżej pięknej figury i lepszego samopoczucia. A ty ??

Do następnego czytania...

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Pyszna miska dla osób nietolerujących mleka...

Wymieszaj

- zmiksowana maślanka z bananem i łyżeczką miodu. ( ja podgrzewam jeszcze w mikrofali bo nie lubię zimnego
- 1 łyżka płatków owsianych
- 1 garść płatków kukurydzianych
- garść orzechów - migdały, orzeszki ziemne, orzechy nerkowca - kto co lubi) - posiekane
 - 1 mandarynka -  pokrojona na 1/2 cząstek...


Syte, lekkie i bez obaw, że wejdzie w boczki...



Smacznego :)

Doceniona przez AWF w Poznaniu? hmmm może jednak nie e!!

Kiedyś za górami za lasami...Składałam papiery na pierwszy rok studiów mgr. wraz z wnioskiem o stypendium naukowe-odpowiednią średnia jak to bywa w takiej sytuacji. Stypendium otrzymuje. Mam je przez cały rok-super. Szkoła opłacona. Myślę- przez rok się postaram i w przyszłym roku też złożę papiery na stypendium bo z kasą u studentów się nie przelewa. Cały rok kontroluje jaką średnia trzeba osiągnąć, jakie są warunki stypendium , do kiedy trzeba złożyć. Wszystko obcykane, średnia osiągnięta-bez chwalenia się najlepsza w grupie, a druga na roku. Myślę sobie za szkole nie płace, bo patrząc na cały regulamin -myślę stypendium w kieszeni. Co się okazało-krótki czas przed terminem składania papierów-dosłownie kilka dni- zasady  i to co będzie brane pod uwagę w przyznawaniu stypendium zmieniło się.
Wejdź na link i poczytaj o co chodziło: :D

...afera stypendialna...

Do otrzymania stypendium brakło mi 0,2 oceny. "PSIKUS " ponieważ za szkole trzeba było nadal zapłacić... A stypendium brak... hmmm ciężko....- odwołanie...
Przetrwałam całą ta sytuację z odwołaniem się do komisji stypendialnej z walka czemu i dlaczego. Niestety nie przyznano mi go.

Idę dalej. Mówię sobie.-zrobię rodzicom niespodziankę i będę najlepszą na roku... Książki się paliły.
Ale mina taty i mamy gdy wyczytują ich córkę jako najlepszą na roku na studiach magisterskich z najwyższą średnią -BEZCENNA.

Wyczytana wychodzę na środek sceny po wręczoną przez Rektora nagrodę w teczce. -Ciekawość zjada.Co tam jest? Co wywalczyłam?
Nie zaginięcie! Sama byłam w szoku. To wam pokażę.


Tak to jest moja nagroda za bycie najlepszą Panią magister roku 2013 na AWF w Poznaniu.To i tylko to!!!! Kartka !!!!

Całe podziękowanie jest wydrukowane na zwykłej kartce prosto z drukarki. Żadna ozdobna, sztywna, tłoczna. ZWYKŁA...

Spodziewałam się może jakiejś książki do odbioru po uroczystości, może bonu na zakupy w sklepie sportowym czy coś w tym rodzaju. 
Nic takiego tam nie było.... SZOK, WIELKI SZOK ! ! ! ! 


JAKI Z TEGO MORAŁ -AWF w Poznaniu- nie licz na jakąś wdzięczność czy docenienie za twoja pracę... 
Stypendium naukowego na drugim roku nie dostałam bo miałam za niska średnią -a średnia najlepsza na z całego rocznika 2013  też jest za niska aby otrzymać stypendium naukowe. Takie jest nasze prawo-regulaminy doceniania osób zdolnych... Mmmmm... Zastanawiające...czy warto ? 
Dla mnie- warto było, ale czy ktoś kiedyś to zauważy i doceni -tylko moi podopieczni gdy ta wiedzę wykorzystam ...
POWODZENIA ... WALCZCIE ZAWSZE O SWOJE. NIE WAŻNE CZY KTOŚ TO DOCENI CZY NIE. BĄDŹCIE FAIR ZE SOBĄ...MNIE NIE DOCENIONO-TROCHĘ SMUTNO BYŁO ALE ŻYJE SIĘ DALEJ...


Do następnego czytania...

czwartek, 22 stycznia 2015

Trochę sztuki życia cz 1.

Wspominałam już, że maluję motywy ścienne. Co to jest? To malunek na ścianie. Nie taki z szablonu tylko taki stworzony przeze mnie najpierw  projekt na kartce, a potem przeniesiony na ścianę wedle gustów osoby której to wykonuję.
Mam już kilka na swoim koncie.

Projekt nr 1...pierwszy smok:D
Siedziałam sobie u kolegi w pokoju. Od słowa do słowa
On na to  - " narysujesz mi smoka?"
Ja  - pewnie.
On na to - tu i teraz. Tu masz marker, a tu wolna ściana na twojego smoka...
Ja - 8-o, no ale jeśli chcesz to jaki ma być duży??


Moje pierwsze spontaniczne dzieło na 1,5 m x 1,5 m

I od tego się zaczęło...

Kolega - Tata zawsze chciał mieć namalowany herb motocyklowy. Namalujesz?
Ja- Dobrze. Gdzie i kiedy?Może trochę go ulepszymy??

Szkic, a potem malowanie. Bez kumpla zajęło by mi to o wiele dłużej... Dzięki DoDo...

I tak powstało moje drugie i chwile potem trzecie dzieło... 



A to nie koniec... to dopiero początek...
c.d.n.
Do następnego czytania...

Co nie co o mnie:D

Trochę o mnie...

Wiem, że w dzisiejszych czasach każdy może pisać wszystko na internecie. 
Ja chcę tego uniknąć. 

Ukończyłam AWF w Poznaniu i posiadam tytuł mgr. Jestem nauczycielką wychowania fizycznego i jednym słowem KOCHAM SPORT. 
Nie chcę być kolejną z osób, które rzucają sucharami typu - powinno się to, powinno się tamto.
Ja testuje wszystko na sobie. Mam potężne pole do popisu biorąc pod uwagę mój organizm i jego opory (ale dokładniej w innej części). 
Wszystko co przekazuje, czym zarażam testuję najpierw na sobie. To co robię staram się robić jak najlepiej. 
Chciałabym wam uprościć niektóre definicje, niektóre czynności, które wykonujemy w życiu a nie wiemy czemu. 

Już niedługo będę mogła wam przedstawić moje kolejne dzieło. Nieco z innej beczki niż sport. 
No bo przecież to blog o wszystkim co jest fajne i życiowe:D... 
Do następnego czytania...

wtorek, 20 stycznia 2015

Dzień pełen wyzwań...


Dzisiejszy dzień był naprawdę aktywny. Zaczęło się od treningu modelującego ramiona, brzuch , uda i łydki z  taśmami no i moją najwytrwalszą chyba jak do tej pory towarzyszką i dającą się trenować Karoliną. Niby koniec zajęć na dziś. A potem spontan - idziemy na orlik obczaić czy znajdzie się dla nas miejsce. Ekipa szybko się zebrała, bo braciszek jak słyszy SIATKÓWKA to jest pierwszy. 
No to była siatkówka ... po 6 miesiącach przerwy. Ale tego się nie zapomina jak z jazdą na rowerze. Ale niestety rączki już nie tak odporne jak podczas regularnej gry. Pasja jednak wzięła u nas górę. Polecam coś pięknego - tyle endorfin, że fruwasz... Jak już piłka wygrała z naszymi rękoma to przeszliśmy na kosza, gra 1 na 1... heh nie chwaląc się wygrałam:D. A na zakończenie i wisienka na torcie został badminton - debel. Coś świetnego. Nie chwaląc się też z moją partnerką wygrałam , o włos ale wygrałyśmy :D

Wnioski z dzisiejszego dnia: 
- tekst, że sport coraz bardziej wciąga - z ust Karoliny:D (osóbki z którą ćwiczę i ją maltretuję moimi treningami)
- jak masz pasje to zawsze znajdziesz na nią czas i wytrwasz mimo bólu
- dobrze mieć ludzi, którzy kochają to równie mocno ja ty
a
 NAJWAŻNIEJSZY CYTAT Z DZISIEJSZEGO DNIA - 

... CZUJĘ SIĘ W KOŃCU WOLNA, TAK BARDZO WOLNA...
(wypowiedziany podczas największego zmęczenia... 
Dzięki Osóbko)

a to na dowód moje łapki JUŻ po 3 godzinach od zakończenia siatki :/
nadal czerwone - jutro pewnie siniaki będą...
a przy dotyku - hmmm może jednak jutro to sprawdzę :D
ale warto było :D



niedziela, 18 stycznia 2015

Tajniki kaloryfera na brzuchu!! - Moja walka o niego - ZALICZONA

Kobiecy brzuch.
Chyba każda z nas chciałaby mieć pięknie wyrzeźbiony i płaski brzuch. Gdy przeglądam strony z propozycjami treningów na mięśnie brzucha w komentarzach często pojawia się pytanie-czy te ćwiczenia spowodują że pojawi nam się ten upragniony kaloryfer, czy te ćwiczenia spalają tłuszcz?
Otóż odpowiadam na to odwieczne pytanie.
Jeśli chcemy mieć kaloryfer na brzuchu musimy się pozbyć tłuszczu właśnie na brzuchu.
Niestety nasz organizm nie jest taki prosty i nie zawsze robi tak jakbyśmy chcieli. Gdy wykonujemy ćwiczenia na spalanie tłuszczu czyli ćwiczenia tlenowe to nasz organizm spala tłuszcz z miejsc , z których ON CHCE A NIE Z TYCH MIEJSC , Z KTÓRYCH MY CHCEMY.Czyli jeśli będziemy jeździć na rowerze,  biegać, skakać na skakance, wiosłować itp-organizm spali tłuszcz np. z ramion, piersi czy z ud a dopiero potem z brzucha. Każdy organizm ma własną kolejność spalania, a szczególnie kobiecy organizm na końcu spala z brzucha i bioder. To taki wynalazek natury na ciąże.
Jeśli pragniesz mieć piękny brzuch NIE WYSTARCZY ROBIĆ TYSIĄC BRZUSZKÓW DZIENNIE-fakt brzuch będzie mocniejszy, ale nie spalimy tym tłuszczyku.
Dlatego aby mieć piękny brzuch musimy się pomęczyć i poczekać, aż Nasz organizm zechce spalać tłuszcz z naszego celu-brzuszka.

Ja dziś zaliczyłam 60 min męczenia mięśni brzucha i nóg z taśmami - paliło. Czyli jest dobrze.
Jutro nowy dzień i nowy trening... 
Do następnego czytania...

Trening

No to zaczynam trochę o sobie.
Właśnie wybieram się na trening. Trzeba popracować na mięśniami brzucha:D choć izolacja dobra jest na moim kaloryferku to trzeba je trochę portretować aby na lato pięknie był wyrzeźbiony.
Dziś trening z gumami... mój nowy nabytek.
Dziś robię test aby potem innych nimi męczyć:D - będzie paliło. Ale to znak, że będzie piękny efekt:D.
No to do dzieła...

Powitanie

Witam  wszystkich serdecznie. 
Wiecie czemu stworzyłam kolejnego z kolei internetowego bloga?
Chciałam się z wami podzielić moimi pasjami.Pokazać, że można coś ze sobą robić z wielką pasją i wkręcać w to kolejnych.
Choć nie jestem osobą o idealnej budowie ciała - mimo to KOCHAM SPORT. I choć na pierwszy rzut oka tego po mnie nie widać - poćwicz ze mną a zobaczysz więcej, zapytaj a odpowiem wyczerpująco, zacznij ze mną a  zarażę cię pasją... znajdź tylko chwile czasu..
Moje pasje i talenty??
Dowiesz się z czasem...  pokaże ci je...
Myślę, że na początek dosyć mojej osoby...

Do następnego czytania :D